
Autor: Dorota
22 maj 2024
Wiele kobiet trafia do mnie z bardzo podobnym przekonaniem:
że twarz to „tylko twarz”.
Że jeśli coś się zmienia, to znaczy, że skóra czegoś potrzebuje.
A ja w swojej pracy widzę coś innego.
Twarz bardzo często jest pierwszym miejscem, które pokazuje, że organizm jest przeciążony. Niekoniecznie chorobowo. Częściej: stresem, napięciem, brakiem snu, brakiem regeneracji, trybem „ciągle w gotowości”.
I dlatego czasem nawet najlepsza pielęgnacja zewnętrzna daje tylko połowę efektu.
Bo ciało próbuje powiedzieć coś więcej.
„Dlaczego twarz reaguje, skoro problem jest gdzie indziej?”
To pytanie słyszę regularnie.
Bo zmarszczki, napięcie czy utrata owalu bardzo rzadko są problemem samym w sobie. To często konsekwencja.
Twarz jest mocno połączona z układem nerwowym i napięciowym:
reaguje na przewlekły stres,
na zacisk szczęki,
na przeciążenia karku i postawę,
na zatrzymanie limfy i płytsze krążenie,
na to, że „trzymasz się” cały dzień, a ciało nie ma kiedy odpuścić.
I wtedy twarz przestaje wyglądać świeżo nie dlatego, że „skóra się zepsuła”, tylko dlatego, że tkanki pracują w trybie ochronnym.
Czym jest japoński lifting twarzy – w ujęciu terapeutycznym
Japoński lifting twarzy to holistyczna terapia manualna.
Ale ważne doprecyzowanie: holistyczna nie znaczy „mistyczna”.
To znaczy: pracujemy z twarzą w taki sposób, by wspierać regulację napięć i przepływu w całym układzie.
W tej terapii łączą się elementy:
spokojnej pracy manualnej na tkankach twarzy, szyi i dekoltu,
drenażu i usprawniania przepływu,
rozluźniania napięć mięśniowych (zwłaszcza żuchwy, policzków i okolic oczu),
pracy w punktach akupresurowych i strefach odruchowych – jako element wspierający wyciszenie i „reset” napięcia.
To właśnie dlatego wiele kobiet mówi po zabiegu nie tylko: „Wyglądam lepiej”, ale:
„Jakby mi ktoś zdjął ciężar z twarzy.”
„Pierwszy raz od dawna czuję spokój w szczęce.”
„Zasypiam szybciej.”
Dlaczego ciało częściej potrzebuje regulacji niż kolejnej stymulacji
W japońskim liftingu twarzy nie chodzi o intensywność.
Nie chodzi o „mocniej” ani o „więcej”.
Chodzi o przywrócenie równowagi procesów, które mają działać naturalnie:
przepływu limfy,
krążenia,
ruchomości tkanek,
pracy mięśni w trybie „aktywny–rozluźniony”, a nie „zaciśnięty cały czas”.
Kiedy te rzeczy wracają na właściwe tory, twarz robi to, co potrafi najlepiej:
układa się sama.
Rysy przestają być napięte.
Skóra odzyskuje elastyczność, bo przestaje być „naciągnięta na stres”.
Efekt estetyczny pojawia się jako konsekwencja.
Nie jako cel sam w sobie.
Emocje zapisane w mięśniach twarzy (i to wcale nie jest metafora)
Przewlekły stres widać w twarzy bardzo konkretnie:
w zaciśniętej żuchwie,
w spiętych policzkach,
w mikro-napięciach w okolicy oczu i czoła,
w mimice, która staje się „twardsza”.
Jeśli mięśnie pozostają w napięciu zbyt długo, skóra zaczyna się do tego dostosowywać.
Pojawiają się zagięcia, które wyglądają jak „zmarszczki z wieku”, a często są po prostu zmarszczkami z przeciążenia.
Głęboka, spokojna praca manualna potrafi te napięcia stopniowo uwalniać – bez forsowania, bez agresji, bez ingerencji.
Jak wygląda sesja w gabinecie
Zabieg trwa około 60 minut i jest prowadzony tak, żeby ciało miało szansę przejść z trybu „walczę i spinam” na tryb „regeneruję”.
W trakcie sesji skupiam się na:
normalizacji napięcia mięśni twarzy (zwłaszcza żuchwy i okolic policzków),
poprawie przepływu limfy i zmniejszaniu zastoju,
usprawnieniu krążenia i dotlenienia tkanek,
wyciszeniu układu nerwowego poprzez spokojne tempo i rytm pracy,
pracy w punktach, które wspierają rozluźnienie i odzyskanie „lekkości” w rysach.
To dlatego wiele kobiet po zabiegu mówi o dwóch rzeczach naraz:
twarz wygląda świeżej i spokojniej,
całe ciało jest wyciszone – jak po długiej, dobrej regeneracji.
Dla kogo japoński lifting twarzy jest szczególnie dobry
Najczęściej polecam go, jeśli:
czujesz zmęczenie „w twarzy”,
masz napięcie żuchwy lub tendencję do zaciskania zębów,
Twoja twarz wygląda ciężej mimo pielęgnacji,
pojawiają się obrzęki (zwłaszcza w okolicy oczu),
chcesz efektu naturalnego odmłodzenia bez inwazyjnych metod,
zależy Ci na tym, żeby wyglądać lepiej, ale też czuć się lepiej.
To świetna terapia dla kobiet, które są zmęczone „mocnymi bodźcami” i chcą czegoś, co pracuje mądrze – a nie agresywnie.
Indywidualne podejście – bez schematu
Każda twarz ma inną historię.
Inne napięcia. Inny rytm. Inne potrzeby.
W Belleza Beauty dobieram terapię do tego, co widzę i czuję w tkankach – i do tego, jak Ty się czujesz w swoim ciele. Bez presji. Bez obietnic „jak z reklamy”. Z uważnością.
Na koniec
Czasem twarz nie potrzebuje poprawy.
Potrzebuje regulacji.
A kiedy ciało odzyskuje wewnętrzny balans, zmiany w wyglądzie pojawiają się naturalnie:
spokojnie, subtelnie, po Twojemu.
Jeśli czujesz, że Twoja twarz jest napięta, ciężka albo „zmęczona” mimo dbania o siebie — japoński lifting twarzy może być dokładnie tą terapią, która daje ulgę i przywraca lekkość.
Każda skóra jest inna i wymaga indywidualnego podejścia.
W mojej pracy w Belleza Beauty zawsze kieruję się realnymi potrzebami skóry, jej aktualną kondycją oraz tym, co faktycznie przyniesie najlepsze efekty.
Jeśli zastanawiasz się, czy dany zabieg będzie odpowiedni właśnie dla Ciebie, zapraszam na indywidualną konsultację, podczas której wspólnie dobierzemy pielęgnację dopasowaną do Twojej skóry.
Będzie mi bardzo miło gościć Cię w moim gabinecie i pomóc Ci zadbać o skórę w spokojnej, komfortowej atmosferze.


Skontaktuj się ze mną







